26 października 2011
Chciałam bardzo głośno i bardzo nieuprzejmie podziękować tym, którzy remontowali "jedynkę" krajową naszą. Położyli nową nawierzchnię. Chwalebne to jest, zaiste. Szkoda tylko, że na jednym pasie, drugi dalej bez zmian. I nikt nie wpadł na to, żeby namalować pasy oddzielające od siebie pasy ruchu i pobocze…. Wczoraj wieczorem jechałam w deszczu, droga się świeciła jak… no, nieistotne jak co, samochody z naprzeciwka oślepiały, a ja jechałam sobie na wyczucie, zastanawiając się na którym pasie jestem….. Zaś w drugą stronę pasy były i owszem, ale już tak zużyte, że i tak ich nie było widać. Co na mokrej jezdni, dodatkowo połatanej asfaltem we wszystkich mozliwych odcieniach szarości, która wygląda jak patchworkowa kołderka, dawało taki efekt jakby ich tam w ogóle nie było.
Droga krajowa, łącząca południe z północą…. Dziurawa, koleiniasta i bez pasów. Wizytówka kraju. Bardzo często stojąca w korkach.
Naprawdę rewelacja.
W takich momentach naprawdę doceniam to, że do pracy nie muszę póki co dojeżdżać….
A poza tym to pleśń i zgnilizna, jest zimno, mokro i ponuro…..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz