poniedziałek, 24 października 2011
o tym, że nie świeci kiedy świecić miało
24 października 2011
Zimno, nie?
W związku z tym zimnem to ja uprzejmie informuję, że stane sie uzależniona od kawy z adwokatem. To chyba nie jest dobrze…
Poza tym miało być pięknie i słonecznie, ale jakby nie jest. Jest ponuro, jest szaro, jest zimno. Do tego po Łysej grasuje wataha dzików, które wczoraj mnie smiertelnie wystraszyły, bo ni stąd ni z owąd wyskoczyły przede mną z krzaków. Jedyna personą na łące, która niczego nie zauważyła był mój jakby myśliwski pies…. Przynajmniej się nie wystraszył, w przeciwieństwie do mnie….
I tak o proszę Państwa. Chyba pójdę i popełnię lecho w dużej ilości, może zapach papryki przyciągnie słońce na Łysą….
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz