środa, 12 października 2011
o głupim i szczęściu
12 października 2011
Chciałam cudu? Miałam cud!
Przez calutką imprezę nie spadła ani kropla deszczu! Jak pakowaliśmy już wszystkie graty do aut to przez 3 minuty kropiło i tyle.
No i kto ma farta? HA!
Wszystko się udało, adrenalina opadła i teraz czuję się jak skrupulatnie przeżuta i wypluta resztka. Jest mi zimno, mam dreszcze, wszystko mnie boli i jestem ledwo przytomna… A jutro i pojutrze muszę wbić się w mundur i prezentować godnie na jakichś głupich targach….
… w związku z powyższym chyba poszukam sobie zony, która będzie mi prasować koszule….
… a tak w ogóle to Pan Kot poluje na psi ogon, a ja w malutkim pudełeczku mam kolekcję zwierzątek z plasteliny, którą dziś dostałam od jednej dziewczynki! Dzieci to jednak bywają niesamowite….
… to leżę sobie dalej. Poleżcie sobie też, fajnie jest.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz