sobota, 15 października 2011

O koszmarze


15 października 2011
Śniło mi się dzisiaj, że mój drugi szef zakomunikował, że w związku z jego nieobecnością przez ostatni tydzień dział techniczny ma się stawić w sobotę do pracy na 7 rano i nie ma, że się nie da…. Obudziłam się i na szczęście okazało się, że wprawdzie jest sobota, ale zamiast do pracy stawiam się do wykańczania cudzego ogrodu…. Kamień z serca, że to był tylko sen…. Choć teraz grzbietu nie czuję, a na myśl o korze sosnowej mam odruch wymiotny…. Ale sobota bez szefa to sobota zyskana….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz