sobota, 1 października 2011

.

1 października 2011
Za oknem szaleństwo. Szaleństwo błękitnego nieba, gorącego słońca, ciepłego wiatru i oszałamiające kolory przebarwiających się drzew. Cudna jesień.
Za to ja snuję się jak jakaś ponura zmora, bo wzięło i mnie coś zawiało z jednej strony… Głupie uczucie, jak z jednej strony głowy boli skóra, boli ucho, boli oko i nawet włosy mnie bolą…. Owinę się polarami, kocem, na bolące ucho założę opaskę i udam się na huśtawkę, bo to wstyd marnować tak pięknie rozpoczęty dzień. A na huśtawce…. A na huśtawce oddam się pochłanianiu wiedzy na temat spawania, lutowania, nitowania i takich tam innych rzeczy pasjonujących wielce….

….. a nalewka z mirabelek…. a nalewka z mirabelek jest zwyczajnie GENIALNA! Cofam więc te prośby, by w przyszłym roku mirabela nieobrodziła, bo też będę robić nalewkę!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz