3 stycznia 2014
Pogoda jak na wiosnę, a przecież mamy styczeń! Ale słońce, niebo błękitne i dość wysoka temperatura wygoniły nas dziś na pierwszy spacer z Małą. Do dziś była tylko wystawiana w otwartym oknie, a dziś pojechała w swoim zielonym wózku. Spacer był rodzinny, nawet Pies się załapał i o dziwo nie protestował przed smyczą. P. szedł z Psem, a ja powoli sobie szłam z wózkiem. mój pierwszy spacer od bardzo dawna…
Szłam sobie powoli, Mała spała grzecznie, a ja uśmiechałam się sama do siebie i do swoich myśli. Bo kto by pomyślał, nie tak dawno temu, że będę pchała przed sobą wózek, a w nim będzie sobie spała najważniejsza dla mnie Istota, a ja z tej prostej czynności będę czerpać radość…
Świeże powietrze najwyraźniej uderzyło mi do głowy, bo chce mi ją teraz rozerwać…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz