sobota, 18 stycznia 2014

Zła matka


18 stycznia 2014
Dzisiaj w nocy był pierwszy, poważny kryzys. Mój kryzys. Po karmieniu Mała zasnęła, odłożyłam ją do łóżeczka, obudziła się. Uspokoiłam, zasnęła, odłożyłam, zaczęły się problemy z brzuszkiem, obudziła się. Uspokoiłam, zasnęła, odłożyłam, dostała czkawki. Uspokoiłam, nakarmiłam, zasnęła, odłożyłam, obudziła się. I już zasnąć nie chciała… I pierwszy raz ją odłożyłam płaczącą, a ja się położyłam, bo czułam, że jeszcze chwila i ze zmęczenia nie ręczę za siebie. Uspokajaniem zajął się P., a moje zmęczenie zagłuszyło wyrzuty sumienia… Tyle, że ja od rana bujam się z poczuciem winy, wyrzutami sumienia, że ją zostawiłam w tym łóżeczku nieuspokojoną, że nie nadaję się na matkę, że jestem zła i podła i że generalnie do dupy z tym wszystkim…
Źle się ten dzień zaczął…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz