11 stycznia 2014
Wczoraj wróciliśmy do domu z wywczasów u teściów. Prawie 2,5 miesiąca nas nie było.
Panuje chaos, ja dziś będę pewnie chodzić po ścianach i warczeć i gryźć, bo Mała miała spać w łóżeczku. I w sumie nawet się udało, wymiękłam dopiero przed 5 rano, kiedy ona całkiem rozbudzona nie chciała ponownie zasnąć, a ja zasnęłam z głową na ramie łóżeczka i owa głowa mi spadła, a rama boleśnie wbiła się w gardło. Skubaniec, jak tylko znalazł się w łóżku zasnął jak zabity… Zresztą ja też… Ale kilka godzin w łóżeczku ma za sobą. Dzisiaj będzie replay…
A poza wszędobylskim burdelem, mnóstwem rzeczy do rozpakowania to dobrze być w domu :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz