poniedziałek, 13 stycznia 2014

O tym jak nie wylałam dziecka z kąpielą!


13 stycznia 2014
Dzisiaj od 6:20 do 21:30 ostałyśmy się same we dwie i Pies na gospodarstwie, bo P. wrócił do pracy. Mała dzisiaj postanowiła w ciągu dnia nie spać prawie wcale, ale na szczęście wpadli moi rodzice i udało mi się zrobić kilka rzeczy niecierpiących zwłoki.
Rodzice pojechali, nadszedł wieczór i czas kąpieli… Zawsze kąpaliśmy razem z P., więc przejęta byłam niezwykle, zwłaszcza, że mam małą dłoń i niepewnie się czuję trzymając ją w wanience.
A tu proszę, pełen sukces! Kąpiel chyba jej się podobała jak zawsze, wycieranie i zabiegi pielęgnacyjne zniosła bez szemrania i co dziwne – nawet ubieranie przebiegło bez nerwów i zniecierpliwienia! Dopiero przy zapinaniu śpiworka dała znać, że bufet mógłby się pospieszyć ;)
Dumnam z siebie niebywale!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz