piątek, 17 stycznia 2014

Uśmiechnij się :)


17 stycznia 2014
Wczoraj. Godzina – kilka minut przed północą. Mała nie śpi, bo co uśnie to ją coś w brzuszku uwiera i po spaniu. My nie śpimy również – P. jeszcze, ja już. Jestem kompletnie nieprzytomna i w głowie pomału lęgnie się plan komu by rzyć skopać za to, że tak durnie obmyślił działanie układu pokarmowego niemowląt. I gdzieś z tyłu głowy pojawia się myśl, że jeszcze kilka minut tych lamentów i wezmę uduszę… A potem się zapłaczę z nieszczęścia, ale trudno świetnie, teraz nie wyrabiam.
P stoi sobie z Małą, Mała źlamda i się pręży cała, podchodzę, żeby ją zabrać na chwilkę, a tu lamenty i żale cichną, wielkie oczyska wgapiają się we mnie i nagle Mała obdarza mnie najcudniejszym bezzębnym uśmiechem na świecie. Drugim świadomym.
Plan duszenia legnie w gruzach, uwielbiam ją jeszcze bardziej, choć wydawałoby się, że bardziej się nie da…
Mała Cholera wie jak mnie podejść ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz