20 stycznia 2015
Siedzimy w szpitalnej izbie przyjęć, tuż przy automacie z kawą i herbatą. Niedaleko nas siedzą dwie panie – matka z córką. Córka ma ok 45-50 lat, jej mama jest pewnie po 70. Córka podchodzi do automatu, wybiera herbatę i po odebraniu kubeczka podchodzi do swojej mamy i podając jej kubek mówi – ale ostrożnie, mamo, uważaj, bo gorące.
Jakbym widziała siebie, kiedy podczas posiłku Panna M stara się dotykać łapkami swojej podgrzewanej gorącą wodą miseczki, a ja po raz fafnasty mówię – uważaj Misiu, nie poparz łapki, bo to gorące…
I tak mi się jakoś smutno zrobiło, bo kilkadziesiąt lat temu pewnie ta starsza pani podobnie mówiła do swojej, dziś 40 letniej córki, a być może kiedyś moja maleńka Panna M będzie tak mówić do mnie.
Cykl życia…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz