20 listopada 2011
Kiedy zadzwonił dzisiaj budzik za oknem było jeszcze całkiem ciemno. To nieludzkie wstawać o takiej porze w niedzielę. Ale sama sobie zgotowałam ten los, więc z wielkim trudem udało mi się oswobodzić z plątaniny naszych rąk, nóg, kołdry, tego ciepła pachnącego snem, które kusiło i wabiło, by z powrotem wtulić nos w poduszkę i przerzucić nogę przez biodro śpiącego Kota.
W przebudzaniu intensywnie uczestniczył gorący prysznic, milionem kropel spadający na rozgrzane ciało, pokryte gęsią skórą w chłodzie łazienki. Po ciepłym łóżku każdy kawałek domu wydawał się zimny i nieprzyjemny. Po prysznicu szturm na zaspane oczy wzięła gorąca herbata i tosty z łososiem. Swoją drogą to trochę bez sensu kupować łososia wędzonego na zimno, żeby go potem w toście zrobić na gorąco.
Po tych wszystkich zabiegach wyszłam z domu, a lekki mróz kąsał mnie w odsłonięte policzki.
Jechałam przez uśpiony świat, słońce w kolorze czerwieni dopiero nieśmiało starało przebić się przez poranne mgły, więc pola, łąki i las skąpane były we mgle i dziwnym rozproszonym świetle. Świat wyglądał jakby pokryty słodkim lukrem. Tak apetycznie jak świeże pączki z różaną konfiturą, polane takim niezastygłym lukrem. Takie, w które gdy się wgryzam pozostawiają na wargach miękką i lepką warstewkę białej, słodkiej mazi, która skleja je i zmusza język do leniwego zlizywania słodyczy z kącików słodkich ust. Apetyczny świat był kilka minut po 7. Pewnie dlatego, że w samochodzie temperatura była zdecydowanie wyższa niż na zewnątrz, ciepła dmuchawa ogrzewała zmarznięty nos, policzki i koniuszki palców trzymających kierownicę. Po Zalewie Przeczyckim pływali łódkami wędkarze, wśród snującej się mgły wyglądało to jak jakiś impresjonistyczny obraz. Gdyby nie to, że i tak byłam już lekko spóźniona to zatrzymałabym się, bo na siedzeniu pasażera spoczywał aparat.
Kilka godzin później łódki stały zacumowane przy przegu, wędkarze zniknęli, mgły się rozwiały, a słońce zlizało cały lukier z drzew i traw….
Została tylko chęć, by znów wrócić do fotografowania….
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz