poniedziałek, 14 lipca 2014

Dziecko mi rośnie na potęgę!


14 lipca 2014
Panna M się chyba odrobinkę zbiesiła i w ciągu dnia zdecydowanie i nad wyraz głośno odmawia spożywania mleka. Co mnie dość martwi, bo nadrabia nocami. I już nie chodzi o to, że w nocy to fajnie byłoby spać, a nie karmić , ale jak tak dalej będzie to mi się laktacja potenteguje i z mleka nici będą. I co Panna M będzie w nocy jadła? Przecież ja znam siebie i wiem, że prędzej mnie szlag trafi niż będę się z jakimiś kaszkami w nocy bawić. Bo modyfikowane do tej pory było gorsze niż woda święcona dla diabła.
Ja tam nie wiem, może sama postanowiła się odstawić? Pożyjemy, zobaczymy.
Ale już mi grzbiet cierpnie na myśl, że Ona mi tak szybko rośnie, że zaraz przestanę być jej potrzebna. Tutaj ciepłe łapki na policzku i obśliniony, roześmiany ryjek, a zaraz będzie „weź się mamo!”… Ja nie jestem gotowa na to, żeby przestać ją karmić, a co dopiero na jakieś poważniejsze zmiany? Ja nie jestem gotowa na jej dorastanie. Ja się nie zgadzam. Dzisiaj. Jutro pewnie będę z niej dumna, że wcina wszelkie inne rzeczy aż Jej się mikro uszka trzęsą, ale dziś mi smutno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz