3 lipca 2014
Wczoraj popełniłam coś co nigdy mi nie wychodziło. Tzn., wychodziło, ale nie do końca ;) Muffinki pięknie rosły, rumieniły się, a po wyjęciu z piekarnika opadały i dupa blada. Ale wczoraj strasznie coś mi się chciało zrobić, więc sięgnęłam do starego, niewiadomoskąd przepisu i popełniłam poniższe muffiny bananowe :)
Składniki:
- 1³/4 szklanki mąki
- ½ szklanki roztopionej margaryny lub masła
- ³/4 szklanki cukru – ja dałam mniej
- 2 jajka
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 3 łyżki śmietany 18%
- 3 banany
Wykonanie:
banany rozdziabać widelcem i wszystkie składniki ze sobą wymieszać. Masę nałożyć do foremek na muffiny i piec w temperaturze 175 stopni ok 15 minut. Ja, znając mój piekarnik, piekłam w 185 stopniach ok 20 minut. W każdym bądź razie muffinki urosły, zarumieniły się i po dziabnięciu patyczkiem patyczek był suchy.
Przygotowanie to kilkanaście minut. Wg przepisu miało być ich 15 sztuk, ja widać skąpo nakładałam, bo wyszły 24 ;) Może przez to, że nie mam blachy z otworami okrągłymi tylko na serduszka to i foremki trochę się zniekształciły (były na klasyczne okrągłe muffiny, wciśnięte w serduszkowe otworki ;) ).
Smaczne są, właśnie zajadam jedną ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz