31 lipca 2014
Wczoraj wieczorem przez otwarte okna do domu wlatywał smrodek gazu. Gaz było czuć i w ogródku. Dzisiaj wezwałam pogotowie gazowe i okazało się, że grunt osiadł i szarpnął rurkę z gazem, licznik wisi w ukosie a nie jak powinien, naruszyło wszystkie plomby, wyrwało reduktor i nie jest dobrze. Nie mam chwilowo gazu, a w związku z tym nie mam ciepłej wody, a obiad gotowałam na kuchence turystycznej… Wieczorną kąpiel zaliczymy w pokoju gościnnym w mojej pracy…
I tak się zastanawiam… Przez ostatnie dwa dni skrupulatnie odchwaszczałam chodniczki, wyrywając z nich chwasty. Niektóre korzenie miały takie, że zastanawiałam się czy na końcu nie będzie dyndał jakiś Australijczyk… No ale to chyba nie moje odchwaszczanie spowodowało, że grunt osiadł, zwłaszcza, że to po drugiej stronie domu….. Ja nie chcę mieć takiej mocy….
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz