czwartek, 24 lipca 2014

Wieczorne rytuały Panny M


24 lipca 2014
Panna M najwyraźniej hołduje zasadzie, że należy żyć tak jakby każdy dzień był jej ostatnim i kompletnie nie wierzy jak jej mówię wieczorem, że jutro też jest dzień, będziemy odkrywać świat i zdąży się pobawić kotem – kulawcem. Nie, moje dziecko dokazuje w łóżeczku, oczy jej się zamykają, marudzi ze zmęczenia, ale jeszcze machnie smoczkiem, jeszcze sprawdzi co ma za plecami, jeszcze skubnie kotu – kulawcowi ogonek, jeszcze popiszczy, poprycha, zrobi głegłęgłegrrrrrrr….
Kocham Ją nad życie, ale wieczorem, kiedy marzę o chwili dla siebie mam ochotę ją zamordować, jednocześnie śmiejąc się pod nosem z dźwięków jakie dochodzą z pokoju obok. Ułoułoyłogrrrbudeeee.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz